To trwa już 11 lat. Wiedzą o tym nieliczni, ja też nie zwierzałam się zbyt wielu osobom, bo po prostu się tego wstydziłam. Ciężko jest się do tego przyznać, bo to tak trochę świadczy o tym jakim człowiekiem jestem, że niby płytkim, głupim.

Zaczęło się zwyczajnie. Koleżanka pokazała mi to i już nie mogłam oderwać od tego wzroku. Miałam wtedy zaledwie 21 lat. Jako młoda dziewczyna z perspektywą, że nie zrealizują swoich marzeń chciałam posmakować innego życia, świata, którego nie znałam od wewnątrz. Dzięki temu ten nieznany świat stał mi się bliższy – tak mi się przynajmniej wydawało.

Było niewinnie. Najpierw ok. półgodziny dziennie, bo były takie momenty w poprzedniej pracy, że mogłam sobie na to pozwolić. Zresztą wtedy nie było takiego wyboru, by móc robić to częściej. Z czasem to się zaostrzyło. Robiłam to częściej. Do tej pory nie wiem, jakim cudem godziłam to z pracą. Ratowało mnie jednak to, że nie miałam w domu jak tego robić, więc zajmowałam się innymi sprawami, nawet o tym w domu nie myślałam, bo nie miałam takiej potrzeby skoro i tak nie było jak.

Jednak lata mijały, a ja miałam coraz więcej możliwości by robić to częściej. Teraz jestem niemal na bieżąco, robię to na każdej przerwie w pracy, kiedy piję herbatę. Robię to z nudów w toalecie w domu, mam to stale przy sobie.

Czy jest mi z tym źle? Czy jest mi wstyd? Trochę tak, bo przecież niewiele osób o tym do tej pory wiedziało. Nie przynosi mi to też żadnych korzyści, tylko marnuje mój cenny czas, a mogłabym w tym czasie przecież poczytać opiniotwórczą gazetę, albo doczytać rozdział kolejnej książki, mogłabym nawet zrobić planka, albo brzuszki. Wolę jednak robić to! To mnie odpręża, odmóżdża.

Tak! Jestem uzależniona.

Zaczęło się od Pudelka, później Plotek, Plejada, Jastrząb Post. Nadal najbardziej wierna Pudelkowi zaglądam do niego naprawdę zbyt często. Od kiedy są smartfony już całkowicie jestem zgubiona. Wyznaczyłam sobie granice, ale dzień bez newsa z dupy jest dniem straconym. Muszę wiedzieć co słychać u celebrytów, w co się dzisiaj ubrała Angelina Jolie, jaką wpadkę zaliczyła jakaś szafiarka, kto jest w ciąży, ile schudł, ile przytył lub kto powiększył sobie biust lub zrobił zdjęcie tyłka.

Już wiecie dlaczego się tego wstydzę? To jest problem, ja o tym wiem, ale jak każdy uzależniony nie chcę tego drastycznie zmieniać. Więc wpadłam na genialny plan. Skoro mój blog i tak jest o niczym, grzeszy przeciętnością, jest mało ciekawy i ma marne statystyki to i tak nikt nie przeczyta o tym, że uwielbiam Pudelka, o tym, że będę się na moim blogu raz na jakiś czas nabijać z celebrytów, wyśmiewać polityków, krytykować współczesne media.

Jak widzicie, uzależnienia mogą prowadzić też do szaleństwa, a ostatnio, po przebadaniu się od góry do dołu jeżeli chodzi o moje ciało, doszłam do wniosku, że jednak pewne dolegliwości są przyczyna wrodzonego szajbnięcia. Jeszcze do niedawna się z tym kryłam, teraz nie zamierzam już tego robić. Nie ma sensu odróżniać się na siłę od większości społeczeństwa 🙂