Oj długo przybierałam się do tego wpisu, ale to już najwyższy czas na subiektywną recenzję amatorki ćwiczeń z Chodakowską.

A wiecie czemu tak długo zwlekałam z tym tekstem? Nie byłam drogie panie i panowie w stanie zrobić wszystkich tych ćwiczeń od kiedy została wydana płyta.

Po prostu okazało się, że jestem za cienka do tego programu. Był tak męczący (nawet 10 minut było tak męczące), że bałam się wracać do REWOLUCJI, a szkoda, bo ten program naprawdę ma potencjał, by wyciskać tłuszcz z tyłka.
Pod warunkiem oczywiście, że przejdziesz na tzw. zdrowe odżywianie.

REWOLUCJA brzmi groźnie, brzmi jak straszna obietnica.
Jest zatem szybko, jest pot, jest a właściwie nie ma tchu, są zakwasy, no i nawet w dobrym obuwiu po niektórych ćwiczeniach bolą stawy kolanowe. Nawet doznałam kontuzji obręczy barkowej i przez kilka dni odczuwałam dotkliwy ból przy poruszaniu ręką. Była to jednak tylko moja wina i głupota, bo nie zrobiłam rozgrzewki i z marszu zabrałam się za ćwiczenia ramion i pleców, przekonana, że przecież dam sobie bez problemu radę – przecież w ciągu tych kilku minut na pewno nie zaserwuje nam nie wiadomo jak trudnych ćwiczeń.
I to był błąd! Ćwiczenia są naprawdę dla zaawansowanych. Jak zwykle Chodakowska przedstawia wersję dla początkujących, ale to właśnie te osoby, które ćwiczą z nią długo i myślą, że są twarde uprzedzam, że daje popalić.
 
Ale po kolei.
Program składa się z pięciu dziesięciominutowych programów, rozłożonych w zależności od chęci i ilości wolnego czasu na 5 dni po 10 min treningu na każdą z problematycznych stref naszych ciał z obowiązkową rozgrzewką i stretchingiem lub też maksymalnie 50 minut treningu 4-5 razy w tygodniu, który jest prawdziwą, pozytywną mordownią 🙂
Każdy program wyciska pot (ze mnie płynie), jest szybki (brak tchu). Każdy z treningów zakłada pracę nad inną partią ciała. Chociaż ćwiczenia są ułożone w taki sposób, że nie ma mowy o opieprzeniu się i myśleniu tylko o tym, że dzisiaj jedynie popracuję nad nóżkami albo rączkami. Będziesz musiała/musiał zaangażować w poprawne wykonanie ćwiczeń większość partii swojego ciała przy każdym treningu, każdego dnia.
Co mi się najbardziej podoba?
Fajna rozgrzewka i potreningowe rozciąganie. Skuteczne ćwiczenia, w krótkim czasie – to znaczy w odpowiednim, by się przygotować do solidnej pracy mięśniowej i już finalnie odprężyć ciało po maksymalnym wysiłku.
Pamiętaj! Nie popełnij mojego błędu i nie omijaj rozgrzewki! To tylko kilka minut, a robi wiele dobrego.
Treningi SMUKŁE NOGI i ZERO CELLULITU są super. Naprawdę czułam mięśnie, a nogi były po treningu jeszcze długo rozgrzane i „spracowane”. Już na drugi dzień widziałam, że się inaczej kształtują, ale żeby utrzymać i wzmocnić efekt trzeba ćwiczyć te partie częściej niż raz w tygodniu.
Minusem jest fakt, że bardzo obciąża kolana. Mnie trochę bolały, ale ja ćwiczę i biegam już ponad rok, więc jakoś tak mnie to nie zraża. Jednak osoba początkująca może odczuwać spore dolegliwości w tych miejscach ciała. Zatem nic na siłę. Jeżeli Ewka mówi wykonaj zestaw dla początkujących to lepiej ukryć swoją ambicję i zacząć od prostszych wersji ćwiczeń, by później już bez zadyszki nadążać za tempem Chodakowskiej.
Masakratorem dla mnie jest zestaw na SILNE RAMIONA, KLATKĘ PIERSIOWĄ I GRZBIET. Z tym treningiem radzę: bądźcie ostrożni. Jest bardzo dużo modyfikacji pompek z deską w tle, więc kobiety mogą mieć problem z wykonaniem tych ćwiczeń. My Babeczki mamy słabe ramiona, zatem podejdźcie z rozwagą do tego typu ćwiczeń, spokojnie, bez pośpiechu. Lepiej powoli i mniej niż nabawić się kontuzji.
Przyznam, że od czasu kontuzji wolę wykonywać ćwiczenia na ramiona i plecy z Lewandowską. Po kilku tygodniach systematycznej pracy z tym programem miałam fajne efekty.
Co rozczarowało?
Zestaw KONIEC Z OPONKĄ przeznaczony zarówno dla kobiet jak i mężczyzn jest w porządku, ale ten sapiący partner treningowy Chodakowskiej nie motywuje za bardzo facetów do ćwiczeń na te partie ciała. Owszem, wyglądał „mięsiście”, ale z ćwiczeniami sobie za bardzo nie radził (chyba, że to tylko moje wrażenie). Nie wiem na ile był nieprzygotowany do nagrania, na ile mu się nie chciało, a na ile nie ma zielonego pojęcia o fitnessie tylko pakuje na siłce, ale jak patrzyłam na niego, to Ewka była zdecydowanie lepsza i swoim entuzjazmem i praktycznie brakiem zadyszki mi naprawdę imponowała, a p. Patryk raczej zniechęcał. Chyba, że z założenia Chodakowska chciała zaangażować w ćwiczenia osobę, która w sprawę wtajemniczona nie była 🙂
Zatem jak będziecie ćwiczyć, to patrzcie tylko na Ewę. To takie subiektywne odczucie. Jeżeli chodzi o sam dobór ćwiczeń, to wierzcie mi, że boczki poczuje każdy, zarówno Ty jak Twój partner… O ile go namówisz.
Najważniejsze! Ćwiczenia PŁASKI BRZUCH. W większość robione w pozycji stojącej. Mnie rozczarowały. Już pisałam Wam, że lubię czuć pracę brzucha podczas ćwiczeń, a tu nie za bardzo poczułam swoje mięśnie. Sam dziesięciominutowy trening jest nastawiony bardziej na spalanie tkanki tłuszczowej całego ciała, dlatego jednym się spodoba, a innych podobnych do mnie rozczaruje.
Tu z pełną świadomością mogę polecić piętnastominutowy trening brzucha z Anną Lewandowską na płycie 15/7 lub czternastominutowy trening z Natalią Gacką dostępny darmowo na serwisie YouTube.com. Przy własnych treningach zatem rzadko zaglądam do zestawu Chodakowskiej na płaski brzuch.
Podsumowując.
Przez te dwa miesiące od kiedy została wydana płyta kilka razy zajrzałam do REWOLUCJI. Na pewno to pierwszy tego typu program Chodakowskiej dedykowany poszczególnym partiom ciała. To była zresztą kwestia czasu kiedy wyda taką płytę, ponieważ krótkie treningi na każdy dzień są od dawna bardzo popularne na świecie i wielu trenerów personalnych o statucie celebrytów je mocno promuje.
Nie wykonuję tego programu jednak przez pięćdziesiąt minut jednego dnia. Zrobiłam to raz i padłam. Mam już tyle jej płyt i nie tylko jej, że przeszłam na poziom kiedy z tych programów tworzę sobie własne zestawy na dany dzień. Jednego dnia poćwiczę nogi z Chodakowską i brzuch z Lewandowską, a innego dnia zrobię całą METAMORFOZĘ, (która nadal pozostaje moim ulubionym programem) lub dwadzieścia minut BIKINI i piętnaście minut ramion z Lewą.
Czy widać efekty? 
Akurat program REWOLUCJA zbiegł się w czasie z moim urlopem, kiedy to odpuściłam sobie kontrolę ilości posiłków i zajadałam się słodkościami, więc nie mogę się pochwalić żadnymi, spektakularnymi osiągnięciami. Jednak nie przytyłam dzięki aktywności fizycznej tyle ile przytyłabym siedząc na kanapie.

Wnioski?
Samokontrola, aktywność fizyczna i zdrowe odżywianie nadal są podstawą przy redukcji tkanki tłuszczowej, zdrowego stylu życia i zdrowego organizmu.

  • nie przepadam za Chodakowską. Zwykle moje treningi przy jej nagraniach konczyły się fiaskiem, Po prostu dla mnie lepsze efekty daje zumba 🙂 no, ale te 5minutówki są zachęcające… pomyśle 🙂

    pozdrawiam!

    /magdasierocinska.wordpress.com/

  • Rzeczywiście rozgrzewka jest bardzo ważna. Też uważałam ja za stratę czasu jednak jak na zawodach przyszłam spóźniona na rozgrzewkę to w meczu zauważyłam różnice w efektywności.
    Pozostawiam

  • Bardzo ciekawe wpisy. 🙂 Będę odwiedzać częściej! 😀

  • Dziękuję Ci za tak miłe słowa 🙂 Mam nadzieję, że też uda mi się poznać Ewę 🙂

  • Powiem Ci żeże masz bardzo fajny blog. Twoje wpisy czyta się lekko przez co chyba tak często tu wracam. Miałam okazje poznać Ewe. Jest super Pozdro