Często na forach pytacie, kiedy warto rozpocząć odpieluchowanie swojego dziecka i jak to zrobić, by maluchy szybko odkryły tajniki tej tajemnej mocy. Mam dwójkę dzieci i bynajmniej nie czuję się w tym temacie ekspertem, ale mogę się podzielić z wami swoimi tajnymi zasadami.

Przez te kilka lat macierzyństwa poznałam wiele mam. Każda z nich za odpieluchowanie wzięła się na różnym etapie życia swojego dziecka. Jednym poszło to całkiem sprawnie, inne się po kilku dniach poddały, by później ponownie przechodzić tę „mokrą” drogę.

Właściwie to dwóch kwestii w tym całym odpieluchowaniu jestem pewna!

Po pierwsze – trzeba obserwować dziecko, by wyczuć odpowiedni moment na pozbycie się pieluchy.

Po drugie – to przede wszystkim rodzice – a nie oszukujemy się, szczególnie matka – powinni być gotowi na ten bardzo ważny w życiu ich brzdąca krok.

Zatem jeżeli czujesz się psychicznie i fizycznie na siłach, by tego zadania się podjąć, a także widzisz, że Twój maluch nie traktuje już nocnika jak wroga lub zabawki to najwyższy czas naszykować ubrania na zmianę, stertę ścierek, zapas proszków do prania pościeli, ciuszków, dywanów czy kanap i tą pieluchę zdjąć.

I właściwie tu nie ma wielkiej filozofii. W końcu przychodzi czas, by tą pieluch zdjąć i wytrwać w tym postanowieniu 🙂

Ja wreszcie się do tego zabrałam, bo oprócz odpowiedniego momentu czy cierpliwości trzeba spełnić jeszcze trzeci warunek, czyli mieć na to czas! A w przypadku pracujących mam, nie jest to wcale takie oczywiste.

Zatem korzystając z okazji, że miałam dwa tygodnie wolnego podjęłam się zadania, a musicie wiedzieć, że w przypadku Bestii – znanej nie tylko na osiedlu ze swojego charakterku i donośnego głosu  wyrażającego sprzeciw i niezadowolenie – wcale nie byłam pewna szybkiego sukcesu.

Właściwie to minął miesiąc od zerwania z pieluchą, a w naszym mieszkaniu nie ma miejsca, którego syn by nie oznaczył niczym piesek pilnujący swojego terenu. Pralka działa codziennie, ściera jest zawsze w pogotowiu, ale po tych czterech tygodniach walki osiągnęliśmy – tu optymistycznie napiszę – połowiczny sukces. Syn woła siusiu, potrafi nawet wstrzymać swoje potrzeby fizjologiczne na krótką chwilę. Odmówił całkowicie zakładania pieluszki i przesypia całą noc bez moczenia łóżeczka.

„Jedyneczka” zatem opanowana, ale z „dwójką” nadal mamy problemy. „Dwójka” to w ogóle śmierdząca sprawa, ale na szczęście jest na tyle „twarda”, jeśli wiesz co mam na myśli, że nawet udaje nam się czasami pewne części chłopięcej garderoby ocalić.

Niemniej jednak nie poddajemy się, a w sprawę zaangażowana jestem nie tylko ja, mąż czy nasza córka, ale również „ciocie” w  żłobku. Mimo pewnych oporów do „jaśkowej dwójeczki” dzielnie nas wspierają w projekcie „Odpieluchowanie”.

Tak naprawdę to nie ma idealnej metody na szybkie pozbycie się pieluchy. Kiedyś nasze mamy robiły to bardzo wcześnie (jak tylko dziecko zaczęło pewnie siedzieć), by na pierwsze urodziny pociechy nie stać już przy garze pełnym tetrowych pieluch. Teraz w dobie tanich jednorazówek nie spieszy się nam do ścierania siuśków z podłogi.

Można się spierać, czy to dobrze, czy źle, że współczesne dzieci tak późno są odpieluchowywane, ale ja stoję na stanowisku, że to prywatna sprawa rodziców na jakim etapie rozwoju dziecka się na to zdecydują. Życzę zatem sobie i wam powodzenia 🙂

 

  • Nasz Synek (2,5 latek) teorię ma opanowaną, gorzej z praktyką. Czekamy na urlop. Choć dziadkowie zrobili nam trochę krecią robotę, bo nauczyli, że za każdą jak piszesz 1 czy 2 na nocniku Młody coś dostaje i faktycznie wtedy siada i robi. I weź teraz bądź mądry.

  • Jasiek skończył 2 lata pod koniec marca więc teoretycznie to najwyższy czas na odpieluchowanie, ale póki co daję nam czas do wakacji 🙂

  • współcześnie dzieci są za bardzo wychuchane i przez to tak błądzą w czasie dojrzewania;)

  • Właśnie sobie uświadomiłam jak dużo czasu już upłynęło od tego czasu…syn ma prawie 18 lat 🙂 Poszło gładko, bardzo szybko oduczył się pieluchy. Obecnie mieszkam w NI i tu 3 letnie dziecko w pampersie to coś całkiem normalnego 😛

    • Matka Wielowymiarowa

      A u nas non stop sie od babc, mam, cioć i starszych sasiadek slyszy, że to jest nie do pomyslenia, by tak dlugo w pieluszce trzymac 🙂

  • Ech… zupełnie zapomniałam, że już mogłabym się za to odpieluchowanie wziąć.. Zapomniałam, bo jednorazówki są wygodne. Kiedyś rzeczywiście odpieluchowanie szło szybciej, ale faktycznie pranie dzień w dzień tetrowych pieluch kiedyś może przestać sprawiać przyjemność 😀

    Mnie ogranicza to: „trzeba spełnić jeszcze trzeci warunek, czyli mieć na to czas! A w przypadku pracujących mam, nie jest to wcale takie oczywiste.

    „. Pracuję, nie mam na razie tyle urlopu, żeby zacząć ten proces. Niby mam 2 tygodnie teraz ale nie wiem czy wyjazd wakacyjny to najlepszy czas na ten krok… Niby młode woła, że „sisi”, ale czasem jest za późno. Ostatnio sam przynosi pieluchę, podkład i chusteczki, żeby go przewinąć…ale – nie mam odwagi zaczynać kiedy nie będzie mnie codziennie przy synku… Może pod koniec wakacji?

    • Matka Wielowymiarowa

      To Ty ustalasz czas, chociaz z drugiej strony syn aż krzyczy, że już pora 🙂 Ja też nie robiłabym tego na urlopie, bo czesto ciezko jest takie zasiusiane rzeczy przeprac i wysuszyc. Potrzeba czasu w zaciszu domowym.

      • No właśnie… aż krzyczy… Super, że trafiłam na Twój wpis, bo uświadomiłaś mi, że powinno się to stać w te wakacje i że potrzebuję jeszcze jednego długiego urlopu, na odpieluchowanie właśnie… Dzięki!

  • U nas ze starszakiem odpieluchowanie trwało 7 miesięcy! I jeszcze nie do końca wszystko jest opanowane. Ale jestem dobrej myśli. Do 18 się uda 😉

  • Super dzieciaczki

    Z synem poszło mi gładko, a córka nauczyła się w żłobku, ale to prawda gtrzeba mieć na to czas.

  • Najważniejszy odpowiedni moment i podejście. Jeśli wyrazimy choć cień wątpliwości co do osiągnięcia przez dziecko (i przez nas) sukcesu, lepiej odpuścić sobie sprawę na jakiś czas.

    • Matka Wielowymiarowa

      Tez tak uwazam, dlatego tyle czasu trwalo za nim przybralam sie do tematu odpieluchowania swojego syna. Musialam byc pewna, ze damy sobie rade i ze nie zalamiemy sie po drodze

  • Odpieluchowanie jeszcze daleko przed nami ale już na myśl o tym mnie ciarki przechodzą… No ale w końcu nadejdzie a także w końcu i minie 😉

    • Matka Wielowymiarowa

      Szybko zleci 😊

  • Właśnie jesteśmy w fazie odpieluchowania synka i mamy trochę dosyć ale nadal walczymy i z uporem ścieramy siki z podłóg 🙂

    • Matka Wielowymiarowa

      Ja tez mialam chwile, ze mialam dosc, ale postanowilam sienie nie ppddawac. StrasNie dlugo trwa to nasze odpieluchowanie, ale jestesmy juz blozej niz dalej 😂

  • dokładnie ja mam trzech chłopaków i dwóch różnie się odpieluchowało zupełnie inaczej z innym podejściem teraz czekam na moment z trzecim kilka razy udało się złapać siusiu kilka razy zawołał ale najważniejsze to cierpliwość i zachęta dziecka można się wspomagac super książkami dla dzieci o pożegnaniu pieluszki 😀

  • My juz od dwoch miesiecy sie odpieluchowujemy. Wychodzimy juz nawet na spacery bez pieluchy jedynie noc nam została z pieluchą

    • Matka Wielowymiarowa

      My mielismy tak z corka. Hania w trzy dni zalapal co i jak z siusianiem i kupka, ale jeszcze pol roku trwalo za nim przestalismy zakladac jej pieluche na noc. Z synem to zupelnie inna bajka. Calkowity brak pieluchy i w dzien i w nocy, ale za to z kupka cos nie trybi 😊

  • Magda

    Jaki ważny temat – Wg mnie jest tak trudno nauczyć dziecko nie korzystania z pieluchy! Naprawdę fachowe porady 🙂 Super !